Eliminacje Euro 2020. Wygrane, ale w słabym stylu [PODSUMOWANIE GRY POLAKÓW]

Reprezentacja Polski jest już po dwóch meczach eliminacji do piłkarskich mistrzostw Europy w 2020 roku. W czwartek podopieczni Jerzego Brzęczka, grając w delegacji, uporali się z Austrią, a w niedzielę odnieśli zwycięstwo nad Łotwą. Po dwóch kolejkach Biało-Czerwoni z kompletem punktów są liderem grupy G.

źródło: Getty

Czwartkowa wygrana nad Austrią była pierwszą wygraną pod wodzą nowego selekcjonera, a także pierwszym zwycięstwem reprezentacji od 28 czerwca 2018 roku. Biało-Czerwoni pokonali wówczas Japonię, z którą mierzyli się w meczu “o honor” w ostatnim grupowym spotkaniu Mistrzostw Świata w Rosji. 21 marca Polacy wrócili na zwycięską ścieżkę i miejmy nadzieję, że nie zejdą z niej jeszcze długo…

Na początek suche fakty

6 punktów, 3 zdobyte i 0 straconych bramek – tak kształtuje się bilans Polaków po dwóch eliminacyjnych meczach do Mistrzostw Europy w 2020 roku. Z matematycznego punktu widzenia przyczepić się do niczego nie można. Lewandowski i spółka prowadzą w tabeli grupy G, a do tego pokonali na wyjeździe teoretycznie najtrudniejszego przeciwnika w drodze do grupowego zwycięstwa. Ale czy styl, w którym tego dokonali pozwoli im nawiązać walkę z trudniejszymi rywalami?

Austria – Polska

Przed czwartkowym spotkaniem zdecydowana większość kibiców i ekspertów w ciemno “brałaby” remis. Niewielu spodziewało się zwycięstwa Biało-Czerwonych, którzy od czasu Mundialu nie wygrali spotkania, w międzyczasie spadając z elitarnej grupy Ligi Narodów. Remisy z Włochami i Portugalią to najlepsze wyniki kadry objętej przez Jerzego Brzęczka.

Mecz w Wiedniu nie przyniósł tylu emocji, jakich można by się spodziewać po dwóch najwyżej sklasyfikowanych zespołach w grupie. Zarówno Austria jak i Polska grały bardzo chaotycznie, a o korzystnym wyniku dla Biało-Czerwonych zdecydowała bramka Krzysztofa Piątka. Napastnik Milanu pojawił się na murawie dopiero w 60. minucie, a kto wie, czy nie pojawiłby się później, gdyby nie nagła kontuzja Piotra Zielińskiego. W grze Polaków ponownie zabrakło schematu, a walka na boisku opierała się głównie na indywidualnościach. Całe szczęście, że tych indywidualności w zespole Biało-Czerwonych było więcej. Niewiele brakowało, a spotkanie mogłoby się zakończyć podobnie jak w 2008 roku, kiedy na Euro Polacy zremisowali z Austrią 1:1.

Polska – Łotwa

O pierwszej połowie niedzielnego spotkania z Łotwą lepiej szybko zapomnieć. Podobnie jak w Wiedniu była ona po prostu słaba. Mimo że rywale sklasyfikowani są poza pierwszą setką w rankingu FIFA, wielkiej różnicy klas na Narodowym widać nie było. Polacy mocno męczyli się z grupowym słabeuszem, a zwycięstwo wyszarpali w końcówce, dzięki bramkom Lewandowskiego i Glika.

Kapitan reprezentacji czekał na bramkę w kadrze ponad 10 miesięcy. Od ośmiu meczów nie strzelał dla Polski, ale przełamał się w Warszawie, gdzie Biało-Czerwoni zwyciężyli w czternastym (na 23) spotkaniu. Tym samym zdobył swoją 56. bramkę dla reprezentacji. Tym razem wyraźnie bezbarwny mecz rozegrał Krzysztof Piątek. Strzelec bramki z Austrią starał się współpracować z Lewandowskim i miał okazję do strzelenie bramki, ale tym razem futbolówka nie wpadła do siatki.

Mimo wygranej, Polacy ponownie rozegrali brzydkie spotkanie z wieloma indywidualnymi błędami. Szczególnie w pierwszej połowie grali mocno ospale, notowali wiele niedokładnych podań i nie tworzyli sytuacji bramkowych. Gra reprezentacji podobnie jak w meczu z Austrią poprawiła się po przerwie, kiedy Polacy zaczęli przejmować inicjatywę na boisku i dominować na rywalem. Łotysze dzielnie się jednak bronili i zachowali czyste konto aż do 76. minuty, kiedy to po dośrodkowaniu Recy, futbolówkę do siatki wpakował Lewandowski. 10 minut później w podobny sposób, po dośrodkowaniu z rożnego, wynik ustalił Kamil Glik.

Co później?

Przed Polakami teraz nieco ponad 2-miesięczna przerwa przed konfrontacjami z Macedonią Północną (7 czerwca) i Izraelem (10 czerwca). Obie reprezentacje niespodziewanie zajmują dwa kolejne miejsca za Polakami i będą celować w urwanie punktów Biało-Czerwonym.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *