Roland Garros. Udane starty Biało-Czerwonych

Polscy tenisiści udanie zainaugurowali tegoroczne starty w wielkoszlemowym turnieju im. Rolanda Garrosa. Do tej pory smak porażki francuskiej imprezy poczuł jedynie Hubert Hurkacz. Polak pożegnał się z imprezą zarówno w grze pojedynczej jak i podwójnej. Dalej grają Łukasz Kubot, Iga Świątek oraz Magda Linette. W czwartek swoje starty w Paryżu zainauguruje Alicja Rosolska. 

Biało-Czerwone starty w paryskiej imprezie zainaugurował w poniedziałek Hubert Hurkacz. Najwyżej sklasyfikowany polski tenisista w rankingu już w pierwszej rundzie trafił jednak na przeszkodę nie do przeskoczenia. Po drugiej stronie siatki stanął lider światowego rankingu Novak Djoković, który nie pozostawił Polakowi złudzeń. Serb wyraźnie przeważał nad mniej doświadczonym przeciwnikiem i zasłużenie zwyciężył w trzech setach.

Polak nie był faworytem w starciu z światową “jedynką”, jednak ich pojedynek był anonsowany jako jeden z hitów pierwszej rundy w turnieju panów. Wrocławianin nie zagrał jednak na tyle dobrego spotkania, do których zdążył nas przyzwyczaić przed kilkoma tygodniami, kiedy na ziemi pokonał m.in. Japończyka Keia Nishikoriego. W poniedziałkowym meczu Polaka zawodził m.in. serwis, który w wielu meczach jest główną bronią 21-letniego tenisisty z Wrocławia. Mimo nie najlepszego meczu, Polak został jednak doceniony przez Serba, który w pomeczowym wywiadzie stwierdził: – Myślę, że Hubert ma dobre szanse, by zdobyć szczyt w tenisie. Chociaż nigdy nie stawiłem mu czoła w oficjalnym meczu, czułem, że może być wielkim zagrożeniem, jeśli pozwolę mu prezentować jego grę.

Finalnie Djoković zwyciężył 6:4, 6:2, 6:2, a Polakowi pozostała jedynie rywalizacja w grze podwójnej. W parze z Aljazem Bedene podzielił jednak swój singlowy los i po mało wyrównanym pojedynku odpadł już w pierwszej rundzie. Lepszy okazał się nowozelandzko-holenderski duet Marcus Daniell i Wesley Koolhof, którzy zwyciężyli 6:3, 6:2.

W odmiennych nastrojach do Hurkacza swoje wtorkowe spotkania kończyły natomiast Iga Świątek i Magda Linette. Obie polskie tenisistki pokonały niżej sklasyfikowane rywalki z Francji i zameldowały się w drugiej rundzie międzynarodowych mistrzostw Francji w tenisie. Młodsza z Biało-Czerwonych nie dała szans Jelenie Janicejević i po równo godzinie odprawiła grającą z dziką kartą reprezentantkę Francji, wygrywając 6:3, 6:0.

Nieco więcej problemów z awansem do drugiej rundy miała druga z Polek – Magda Linette. 28-letnia tenisistka z Poznania potrzebowała aż trzech setów, by rozstrzygnąć na swoją korzyść pojedynek ze 166. na świecie Chloe Paquet. 24-latka z Wersalu w pierwszym secie postawiła Polsce wysokie warunki i zasłużenie zgarnęła pierwszą partię. Później jednak gra mniej doświadczonej Francuzki się posypała, co skrzętnie wykorzystała poznanianka. Linette wyraźnie triumfowała w dwóch pozostałych setach i awansowała dalej.

Po wtorkowym meczu w dobrym humorze może być także Łukasz Kubot. Najlepszy polski deblista w parze z Brazylijczykiem Marcelo Melo to najwyżej rozstawiony duet tegorocznego French Open. Polsko-brazylijska para nie bez problemów, ale w dwóch setach, wygrała z hiszpańskim duetem Carballes Baena/Munar i awansowała do kolejnej fazy turnieju. Przypomnijmy, że po wycofaniu się z imprezy ubiegłorocznych triumfatorów z Francji, Kubot i Melo to jedni z faworytów tegorocznego French Open. W ubiegłym roku “polska” para dotarła w Paryżu do trzeciej rundy.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *